Influencerka, która nie zna premiera, wspiera WOŚP. Ale za lunch z nią… trzeba zapłacić

#hot_newsy

Plotkopedia

Źródło: Instagram

Paulina Porzucek, znana z udziału w freak fightach i medialnych wpadek, postanowiła zaangażować się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Influencerka wystawiła na aukcję lunch z sobą w ramach WOŚP 2026. Brzmi szlachetnie, ale jeden szczegół mocno zirytował internautów – za posiłek zwycięzca licytacji musi zapłacić z własnej kieszeni.

Paulina Porzucek wspiera WOŚP. Internauci podzieleni po ogłoszeniu aukcji

Znana z internetu influencerka Paulina Porzucek ponownie stała się bohaterką sieciowych dyskusji. Tym razem za sprawą swojej aktywności w ramach 32. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na jednej z aukcji WOŚP pojawiła się oferta wspólnego lunchu z Porzucek.

Chociaż cel jest szczytny – dochód z aukcji trafi do fundacji Jurka Owsiaka – internauci szybko zwrócili uwagę na pewien kontrowersyjny szczegół. W opisie zaznaczono, że uczestnik spotkania sam pokryje koszt posiłku, co wywołało falę komentarzy, z których część była mocno krytyczna.

Lunch z influencerem – gest dobroci czy autopromocja?

W opisie aukcji czytamy, że lunch z Pauliną Porzucek to „szansa na wyjątkową rozmowę o pasjach, mediach społecznościowych i życiu”. Spotkanie ma się odbyć w Warszawie w terminie ustalonym indywidualnie z osobą, która wygra licytację.

Choć wśród aukcji WOŚP często pojawiają się podobne spotkania z celebrytami, to rzadko kiedy organizatorzy podkreślają, że koszt samego lunchu pokrywa zwycięzca. To właśnie ten „haczyk” podzielił internautów – część z nich uważa, że skoro to akcja charytatywna, całość powinna być gestem dobrej woli ze strony influencerki.

Kim jest Paulina Porzucek i dlaczego jest o niej tak głośno?

Paulina Porzucek zyskała rozpoznawalność dzięki udziałowi w freak fightach i aktywności na TikToku. Ostatnio było o niej głośno za sprawą nagrania z testu wiedzy, w którym nie potrafiła odpowiedzieć na pytanie, kto jest premierem Polski. W tym samym materiale stwierdziła, że PKP to „Polska Komunikacja Pociągowa”, a skrótu ABW nigdy nie słyszała.

Wideo błyskawicznie rozeszło się po sieci, trafiając do zestawień najbardziej żenujących odpowiedzi influencerów. Mimo tego Porzucek aktywnie działa w social mediach, a aukcja WOŚP to dowód na to, że chce wykorzystać swoją popularność również w słusznej sprawie.

Zobacz też: Stanowski kontra Karolina Pajączkowska – ostra wymiana zdań na X po kontrowersyjnym wpisie

Zareaguj na artykuł!

haha Emote 25
love Emote 50
shock Emote 6
sad Emote 4
angry Emote 18

Komentarze (5)

Wszystkie komentarze: 5
    sdgsdg 28 dni temu

    Nie rozumiem dlaczego Paulina Porzucek zdecydowała się na taki kontrowersyjny sposób promocji aukcji. Czy nie mogła pokryć kosztów lunchu z własnej kieszeni?

    Noitak 28 dni temu

    To jasne, że chodzi o autopromocję. Wszystko, co robią influencerzy, ma na celu zwiększenie swojej popularności. Ale przynajmniej pomaga to WOŚP.

    heheheheh 28 dni temu

    Paulina Porzucek to kolejny przykład celebrytki, która chce zyskać na charytatywnej akcji. Nie podoba mi się taki sposób działania.

    Yeti 28 dni temu

    Nie ma co się dziwić, że internauci są podzieleni. Część ludzi popiera takie inicjatywy, a część widzi w nich tylko chęć zysku.

    Allana 28 dni temu

    Czy Paulina Porzucek naprawdę nie mogła pokryć kosztów lunchu? Dziwne podejście do charytatywności…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij